Strona główna
Internetowej
Gazety Katolików
Maria K. Kominek OPs
Gry i turnieje


Pismo "Komputer Świat" reklamuje grę pod tytułem the sims. Jest to gra komputerowa, w której grający występuje w roli Pana Boga. Choć nie jest to powiedziane wprost, grający jest dla swoich "podopiecznych" wszechmocny. Ma do dyspozycji wirtualnych ludzi i może zrobić wszystko, by ich "uszczęśliwić". Oto cytat z opisu gry: Marzenia są dosyć różne - poczynając od nowego stołu do salonu, aż po romans z trzema kobietami. Realizując je, sprawiamy, że wskaźnik aspiracji rośnie.
Pewna angielskojęzyczna strona internetowa reklamuje klocki typu Lego. Mają one służyć dzieciom do zapamiętania treści biblijnych. Klocki można kupić po niewygórowanej cenie. Stronę i klocki reklamowała swego czasu na swoim portalu "Gazeta Wyborcza".
Klocki są tak pomyślane, że można z nich ułożyć wiele scen biblijnych poczynając od stworzenia poprzez grzech pierworodny aż do Ukrzyżowania i Wniebowstąpienia. Jest to jedna z bardziej niebezpiecznych gier, które można spotkać. Otóż dziecko, mając w ręku wszystkie figurki, wyobrażające Boga Ojca, Chrystusa Pana, Matkę Najświętszą i innych postaci biblijnych, nie będzie samodzielnie układać tylko i wyłącznie sceny z Pisma Świętego. Będzie układać wiele scen z własnej wyobraźni, będzie wchodzić w rolę Boga, będzie mogło wraz z katami biczować Chrystusa, wreszcie wymyślać sobie inny, bardziej odpowiadający mu rodzaj scen.
W Polsce pojawiły się też gry komputerowe o tematyce ewangelizacyjnej. Pierwsza to "JA jestem". Opisuje przygody chłopca, który pragnie spotkać Jezusa. Zostaje przeniesiony do Palestyny roku 3 "naszej ery" ("nasza era" to cytat z reklamówki gry). Spotyka ludzi, którzy opowiadają o Nim. Zastaje po drodze konkretne sytuacje opisane w Ewangelii. Grający może w czasie gry słuchać utworów Arki Noego. Ta gra posiada imprimatur Kurii Metropolitalnej Gdańskiej.
O ile ta gra może nie dostarczać większych powodów do zmartwień, to następna polska gra komputerowa jest już nośnikiem innych treści. "Przyjdź Jezu" ma pomóc dziecku w prawidłowym przygotowania do sakramentu spowiedzi. Nie ma w niej, co prawda przemocy, krwi i zemsty, jak to ma miejsce w większości popularnych gier, jest natomiast "komputerowy rachunek sumienia". Tu już można mieć poważne wątpliwości, co do takiego sposobu przygotowania się do pierwszej spowiedzi. Oto jak pisze serwis KAI:
W pierwszej części gry dziecko może "przejść" okres swojego życia od narodzin do pierwszej Komunii Świętej. Grający nie tylko uczy się, ale także bawi. Zabawa jest tak zorganizowana, aby odpowiadała danemu etapowi rozwoju dziecka.
Druga część gry jest zrealizowana poważniej. Ma ona za zadanie dopomóc dziecku w nauce prawidłowego przygotowania się do sakramentu spowiedzi. Autorzy - jak sami twierdzą - wprowadzają do gry całkowitą nowość: komputerowy rachunek sumienia. Z programu może korzystać wiele osób, ponieważ każda ma swoje hasło. Gra została pozytywnie zaopiniowana przez Kurię Metropolitalną w Gdańsku.
Cel tej gry jest co najmniej wątpliwy. Przygotowywać się do spowiedzi z pomocą komputera jest zupełnie czymś innym niż z pomocą książeczki do nabożeństwa. Pytania z książeczki prowokują myślenie, gra daje gotowe rozwiązania. Poza tym wyłącza rolę katechety czy rodziców w tym ważnym momencie życia dziecka. Szczególnie, że proponuje również naukę modlitw. A modlitw należy się uczyć nie od komputera tylko w domu i w kościele. Modlitwa bowiem, jest rzeczywistością żywą, a nie wirtualną.
Nie wiem ile jeszcze tego rodzaju gier można spotkać w sprzedaży. Prawdopodobnie dość dużo. Wszystkie one niosą ze sobą te same niebezpieczeństwa: gracz wczuwa się w rolę Boga, w jakiejś mierze zajmuje Jego miejsce lub oddziela się od Boga i zamyka w świecie wirtualnym.
Podstawową funkcją gier komputerowych jest dostarczanie rozrywki, a więc także relaksu. Czy relaks jest odpowiednim sposobem nauki religii katolickiej? Być katolikiem, uczniem Chrystusa nie jest sprawą łatwą. Chrystus mówił, że należy wchodzić przez ciasną bramę. Oczywiście nie potrzeba dzieci straszyć przyszłymi ciężarami, ale również i nie wolno im ukazywać życia chrześcijańskiego w perspektywie wirtualnej rozrywki. Trzeba je przygotowywać do prawdziwego życia, jeśli chcemy by byli kiedyś dojrzałymi ludźmi i wiernymi uczniami Chrystusa.
Statystyki udostępniane przez OBOP mówią, że 84% "graczy komputerowych" to dzieci i młodzież do 24 roku życia. Wynika z tego, że gry mają duży wpływ na kształtowanie charakteru. Czasami rodzice i wychowawcy wysuwają argument, że gry komputerowe są dobrą alternatywą dla budki z piwem lub smętnego przesiadywania na ławce przed blokiem. Niestety nie biorą pod uwagę tego, że gry nie mogą zastąpić prawdziwego wychowania. Wpływać jednak na umysł mogą i to w dużym stopniu.
Sprawność zdobywana w czasie różnych gier komputerowych można wykorzystać tylko w jeden sposób - grając. Na przykład w czasie różnych turniejów komputerowych.
Stowarzyszenie EFKA (fundacja feministyczna o niemieckich korzeniach) zaprasza na pierwszy międzynarodowy turniej "antykoncepcji". Oto część prezentacji turnieju: Grupa Grzenda zaprasza właścicieli/ki galerii i klubów z całej Polski do uczestnictwa w projekcie Światowy Dzień Antykoncepcji, którego realizacja przewidziana jest na 8 marca 2005. Zadaniem imprezy będzie prezentacja najnowszego projektu gry internetowej Antykoncepcja. Część akcji promocyjnej gry będzie odbywać się w galeriach oraz klubach. Wszystkie imprezy, które byłyby początkiem pierwszego turnieju gry w Antykoncepcję, rozpoczęły by się 8 marca 2005 o wyznaczonej godzinie, w różnych miejscach w Polsce i na świecie.
Ciekawie dobrana jest data turnieju. Dawniej Dzień Kobiet, obchodzony hucznie za czasów komunistycznych, staje się dniem antykoncepcji.
Turniej polega na niszczeniu wirtualnych plemników. Jeśli jednak się nie uda zniszczyć - trzeba zajść w ciążę. Nie zależnie od tego czy się jest mężczyzną czy kobietą, każdy może zostać wirtualną mamą. Potem musi wychować swoje wirtualne dziecię, uczyć go wiele rzeczy, nawet może, jeśli nie podoła obowiązkom rodzica, oddać do Całodobowego Przedszkola, albo porzucić oddając do Sieciowego Domu Dziecka. Cała prezentacja gry kończy się słowami: Zanim będziesz rodzicem - sprawdź się wirtualnie!
Sprawdź się wirtualnie! Uszczęśliwiaj wirtualnych ludzi, którzy są pod twoją władzą! Buduj z klocków historię zbawienia! Przygotuj się wirtualnie do spowiedzi! Spowiadaj się przez Internet!
Przepraszam, to ostatnie jeszcze nie jest aktualne, ale coraz więcej głosów na rzecz takiej innowacji. Niedługo wszystko będzie wirtualne. Znam ludzi, którzy nagrali sobie na kasecie video widok wystawionej w kościele monstrancji z Panem Jezusem i klęczą przed magnetowidem w "akcie adoracji".
Chrystus jest żywy! I człowiek nie powinien o tym zapominać!


24 II 2005