Strona główna
Internetowej
Gazety Katolików

Droga Krzyżowa o Najświętszym Sakramencie



I. Pan Jezus na śmierć skazany
A gdy Piłat skazał Go na śmierć umył ręce i powiedział: To nie ja, to takie prawa, takie zarządzenia, ja tylko wykonuję polecenia. I jakoś nie zauważył, że przydzielił sobie prawo bycia ponad Bogiem.
W pewnym nowo wybudowanym kościele nie zrobiono tabernakulum. W miejscu, gdzie powinno być, postawiono fotele i mikrofon i w ten sposób urządzono „miejsce przewodniczenia liturgii”. Gdy ksiądz wychodzi ze Mszą św. kłania się mikrofonowi i staje na miejscu centralnym. I jakoś nie zauważa, że chce zająć miejsce Boga.
Za księży, którzy znieważają Najświętszy Sakrament – przepraszamy Cię, Panie Jezu!

II. Pan Jezus bierze krzyż na swe ramiona
Na sądzie Piłatowym nie walczył o swoje życie. Nie zawołał świadków, chociaż mógł. Nie bronił swoich racji, chociaż je miał. Przyjął krzyż i poszedł na Kalwarię z miłości do ludzi, z miłości do każdego z nas.
Gdy ksiądz urządził sobie miejsce w głównym ołtarzu, zdecydował, że i Panu Jezusowi należy jakieś miejsce dać. Zamknął Go wtedy w pokoiczku w pobliżu zakrystii i uspokoił swoje sumienie. Przecież jakieś tabernakulum ostatecznie gdzieś jest. A On nie zagrzmiał, chociaż mógł. Nie zatrząsł posadami nowego kościoła, chociaż się należało. Przyjął upokorzenie, tak jak kiedyś na drodze do Kalwarii przyjął krzyż. Z miłości do nas, do każdego z nas, z miłości do proboszcza.
Za upokorzenia Najświętszego Sakramentu - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

III. Pan Jezus upada po raz pierwszy
Na drodze do Kalwarii Jezus upada pod ciężarem krzyża, upada pod ciężarem naszych grzechów. Obok ludzie patrzą bezmyślnie lub przechodzą bez zainteresowania. Ktoś z tłumu odzywa się do swego kolegi: „Co to mnie obchodzi, idźmy już do domu.” Jakieś dziecko odzywa się nieśmiało: „Chyba bardzo Go boli?” A rodzice go szarpią i mówią: „Idziemy już stąd.”
W kościele, gdzie nie ma tabernakulum, zakonnica każe dzieciom uklęknąć przed ścianą i powiedzieć: „Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament...” Dzieci posłusznie klękają i oddają hołd ścianie, potem idą do domu. Jakaś matka nieśmiało pyta koleżanki: „Gdzie jest Najświętszy Sakrament?” Przyjaciółka nie wie. Nie zauważyła, że nie ma, była przekonana, że jest tam gdzie zawsze – w głównym ołtarzu. Ale główny ołtarz jest pusty – tam jest miejsce dla księdza. Kobiety odchodzą do domu.
Za tych, którzy nie pamiętają o Najświętszym Sakramencie - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

IV. Pan Jezus spotyka swoją Matkę
Ona stała na drodze i czekała na Syna. Czekała na to jedno spojrzenie miłosne, na przekazanie Mu w tym spotkaniu swojej wierności i swojej miłości. Czekała cierpliwie. A gdy Go widziała, cała Jej dusza oddała się Jemu i Ona, wierna Służebnica, zgodziła się na zawsze, aż do końca świata dzielić z Nim wszystkie Jego bóle i upokorzenia.
A potem żołnierze brutalnie pociągnęli Syna, by szedł dalej, a ludzie odepchnęli Matkę.
Kiedyś tam był mały kościółek, a w nim kopia obrazu Matki Częstochowskiej. Potem wybudowano nowy, piękny kościół, a obraz dostał srebrną sukienkę. I znikł. Proboszcz schował go, by nie był dostępny dla złodziei, bo może ktoś pokusić się na srebro.
I teraz Matka, zamknięta gdzieś w pokojach plebanii, czeka na spotkanie. Tak jak wtedy – na Drodze Krzyżowej. Tak jak wtedy dzieli z Nim upokorzenie. On czeka zamknięty w komórce obok zakrystii, Ona patrzy jak Jej wizerunek, kiedyś otaczany czcią i modlitwami, został sprowadzony do ozdobnego obrazu.
Za brak szacunku do Twej Matki - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

V. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.
Szymon nie został powołany na Apostoła. Był przygodnym przechodniem, który pomógł Jezusowi dźwigać krzyż. Dlaczego nie było tam kogoś z Apostołów, który by się domagał od żołnierzy pozwolenia by on mógł pomagać? Bali się, wszyscy wtedy się bali. Bali się praw, bali się nakazów i zakazów. Szymon poszedł, a potem został wiernym uczniem.
Kto pomoże Chrystusowi teraz? Jeśli ci, co zostali powołani do służby ołtarza nie pomagają, to kto Mu pomoże? Być może się boją. Boją się utraty stanowisk? Albo chcą się komuś przypodobać i dlatego odsuwają Chrystusa na bok?
Kto przymusi nowego Szymona, by pomógł Chrystusowi? By pomógł wtedy, gdy Chrystusa się znieważa, gdy się Go poniewiera, odsuwa na bok, gdy się Go wyrzuca z ołtarza. Boimy się, wszyscy się boimy. Nie lubimy się narażać.
Za to, że boimy się stanąć po stronie Prawdy - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

VI. Święta Weronika ociera twarz Chrystusowi.
To była zwykła kobieta, która tknięta odruchem współczucia podeszła do Umęczonego i otarła Mu twarz z potu, kurzu i krwi. Po prostu wybiegła z tłumu i podeszła do Niego, nie zważając na żołnierzy, nie zważając na śmiechy, ani na głosy oburzenia. A gdy odeszła wszyscy się od niej odsunęli, bo już była nieczysta. Ale On jej to stokrotnie wynagrodził zostawiając jej swe Najświętsze Oblicze.
Wynagródź, Panie Jezu, wszystkim, którzy z szacunkiem klękają przed Tobą. Wynagródź tym, którzy idą odwiedzić Cię w twoim wiezieniu, gdzie zostałeś zamknięty i odsunięty od wiernych. Zostaw w ich sercach pieczęć twego Najświętszego Oblicza.
A tym, którzy powodowani zwyczajem lub niezrozumieniem, klękają przed ścianą i mikrofonem – przepuść. Oni nie chcą Cię znieważyć, im tylko brak rozeznania.
Za tych, którzy prowadzą wiernych do oddawania czci przedmiotom - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

VII. Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi.
Drugi upadek – jeszcze bardziej bolesny niż pierwszy. Drugi upadek pod ciężarem krzyża. Ciało jest całe obolałe i udręczone biciem, biczowaniem, kopaniem, głodem i pragnieniem. Ale jeszcze bardziej jest udręczona dusza Zbawiciela. Widzi bowiem na Swej Drodze tłum szyderczy i Jemu urągający, tłum chętny wrażeń i jednocześnie obojętny na los Więźnia. Lecz miłość jego jest silniejsza od bólu, rozdzierającego duszę i tym drugim upadkiem potwierdza jeszcze raz zgodę na wykonanie woli Ojca.
W kościele niedzielna Msza św. Dzieci i dorośli idą do komunii. Tłum. Dzieci się przepychają, szturchają, śmieją. Dorośli idą spokojniej, czasami jeden przepuszcza drugiego, czasami z kimś po cichu rozmawia, póki „czeka na swoją kolejkę.” Potem większość siada sobie spokojnie, niektórzy śpiewają, dzieci dalej się szturchają. Trochę dzieci biega po kościele i rozbawia innych, kilka matek patrzy radośnie na swoje pociechy, jakaś babcie daje dziecku jabłko, inna daje wnuczkowi pić.
Tłum! Tłum obojętny na Najświętszą Obecność. Czasami szyderczy, gdy ktoś ze starszych zwróci uwagę, a czasami urągający swym zachowaniem i ubraniem. Tłum z Drogi na Kalwarię nie widział co czyni. Czy ten tłum z niedzielnej Mszy św. też nie wie? A może nikt im nie powiedział? Może są przekonani, że ich zachowanie jest dobre, bo żaden duszpasterz ich nie upomniał!
Za duszpasterzy, którzy nie uczą wiernych szacunku dla Liturgii - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

VIII. Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty
Te kobiety na drodze były kobietami o czułych sercach. Nie mogły spokojnie patrzeć na poniewieranie Człowieka. Zapłakały więc na Jego losem. A On im powiedział: „Nie nade Mną płaczcie, ale nad synami swoimi! Bo jeśli tak postępują z zielonym drzewem, to co się stanie z uschłym?”
Płaczcie nad synami swoimi. Nad tym, co z nimi się może stać, bo Ja z miłości do was, godzę się na wszystko. Lecz uważajcie na waszych synów.
W kościele kończy się Msza, na której udzielono dzieciom Pierwszą Komunię świętą. Nastrój radosny i podniosły. Ksiądz uroczyście wynosi wraz z ministrantami olbrzymi kosz, pełen bułeczek. Poucza wiernych jak należy się dzielić wszystkim i zaprasza do zabrania bułeczek do domu, podzielenia się z gośćmi na oznaczenie tego tak ważnego dnia. Wszyscy bułeczki biorą, niektórzy jedzą bezpośrednio w kościele. Niektórzy mają wątpliwości, ale jeśli ksiądz kazał – to chyba wszystko jest w porządku.
Płaczcie nad synami swoimi! Bo jeśli zapomnieli, że Najświętszy Sakrament jest prawdziwym Ciałem Chrystusa, co będzie z dziećmi, którzy nauczą się, że wielkie święto wiąże się z rozdawaniem bułeczek. Szczególnie, że bułeczki w ich kościele rozdają i w Wielki Czwartek. Otóż Znak został zaciemniony, a bułeczki konkurują z Najświętszym Sakramentem!
Za tych, co wprowadzają protestanckie zwyczaje - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

IX. Pan Jezus upada po raz trzeci pod krzyżem
Trzeci upadek. Najbardziej bolesny. Jezus leży na drodze i nikt nie biegnie by Mu pomóc, nikt się nie pochyla, by podać Mu rękę. Jest samotny. Naokoło wszyscy są obojętni. A są tam w tłumie i tacy, co byli przy rozmnożeniu chleba. Wtedy jedli ten chleb i schylali przed Nim głowy w pokorze i dziękczynieniu. Są i tacy, co krzyczeli „Hosanna Synowi Dawidowemu” i słali swe płaszcze przed Nim, gdy witali Go gałązkami palmowymi i okrzykami zachwytu. Jednak w swym trzecim upadku jest sam. Ci, co wtedy szli za Nim, teraz szukają tylko własnej wygody. Msza konwentualna w kościele zakonnym. Moment Komunii. Klerycy przystępują do komunii osobno, w prezbiterium, przyjmują pod dwoma postaciami. Potem wracają na swoje miejsca. Kilku klęka na chwilę, większość jednak siada wygodnie i dostojnie. Nie dla nich postawa klęcząca, niech klęczą starsze babki. Oni są już wykształceni, oni wiedzą, że powinni przyjmować postawę godną, a nie uniżoną. Czy już zapomnieli dlaczego poszli za Chrystusem. A może szukają tylko chleba i radosnego uniesienia okrzyku Hosanna!
Za tych, którzy lekceważą Najświętszy sakrament - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

X. Pan Jezus z szat rozebrany
Ogołocili Jezusa z Jego szat, by Go upokorzyć. A na koniec rzucili o Jego suknię losy. Nie interesował ich Człowiek, dla nich ważna była szata.
Dziwna moda panuje w Domu Bożym. Latem spodenki krótkie, a spódniczki jeszcze krótsze, dekolty i bluzki na ledwo widzialnych ramiączkach – cała rewia ciał młodszych i starszych, ładnych i brzydkich, wszystkie wystawione do oglądania. Gdy nadchodzi pogoda zimniejsza to zaczynają królować dresy. Czy to zwykła głupota, lekceważenie, brak kultury? A może po prostu szata stała się ważniejsza niż szacunek dla Domu Bożego.
Za wszystkich, którzy przychodzą do kościoła niestosownie ubrani - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

XI. Pan Jezus do krzyża przybity.
I gdy rozebrali Go z szat, ułożyli na krzyżu i przybili do krzyża bezbożnymi rękami.
Na placu św. Piotra odbywa się uroczysta Msza święta. Przy barierkach pełno ludzi. Podchodzi kapłan i rozdaje Komunię. Przeciągają się ręce – różne ręce: brudne, spocone, czyste, naperfumowane, małe i duże. Kapłan rzuca na każdą dłoń Komunikat. Nikt nie zostanie pominięty, każdy swoje otrzyma. Również i ci, co tam z tyłu, ledwie sięgając przez ramiona stojących przed nimi. Kapłan nie patrzy co stanie się dalej z Najświętszym Ciałem. Ważne jest tylko by rzucić po jednym Komunikancie na każdą dłoń.
Za lekceważenie i poniewieranie Komunii świętej - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

XII. Pan Jezus na krzyżu umiera
Na krzyżu, wywyższony pomiędzy niebem a ziemię umiera Bóg-Człowiek. Wykonało się! On dokonał zbawienia świata. Teraz człowiek może to zbawienie przyjąć lub odrzucić. Może również zobojętnieć.
W pewnym kościele nie ma zabezpieczenia drzwi i co wieczór Najświętszy sakrament przenoszony jest do kaplicy wewnętrznej sióstr. Ksiądz przenosi Najświętszy Sakrament przez niewielkie podwórko, dzwoni do drzwi i otwiera mu zakonnica. Czasami ksiądz musi dzwonić kilka razy, bo zakonnice zajęte są kolacją. Czasami któraś go obruga, że się spóźnia. Nikt tam nie pamięta o świecach i o przyklękaniu przed Majestatem. Zbawienie stało się tam zapomnianą codziennością.
Za tych, którzy nie oddają Co hołdu - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

XIII. Pan Jezus z krzyża zdjęty i na ramionach Matki Bolesnej położony.
A gdy wszystko się dokonało, zdjęli Jezusa z krzyża i położyli Jego Ciało na ramionach Matki Najświętszej. A Matka Bolesna trwała w milczeniu. Serce Jej zostało przebite mieczem boleści.
W kościele, gdzie czerwona lampka się nie pali, klęczy kobieta. Trwa w milczeniu. Jej duszę przeszywa smutek. Nic nie rozumie – dlaczego nie ma Najświętszego Sakramentu? Dlaczego nastały takie czasy, że odsuwa się Tabernakulum od głównego ołtarza? Kiedyś protestanci wygasili czerwone lampki w wielu kościołach. Czy nowe czasy mają przynieść wygaszenie lampek przez katolików? Kobieta nic nie rozumie, tylko trwa w milczeniu.
Za tych, którzy wprowadzają zamęt w umysłach wiernych - przepraszamy Cię, Panie Jezu!

XIV. Pan Jezus do grobu złożony.
Złożyli Najświętsze Ciało do grobu i zamknęli grób kamieniem. Uczniowie odeszli, a przed grobem postawili straż. Tak by nikt nie mógł się zbliżyć do grobu, bo się bali.
Gdy protestanci wyrzucali Najświętszy Sakrament z kościołów też się bali. Bali się tej milczącej obecności, bali się prawdy.
Kto się Ciebie boi, Panie. Ciebie, który jesteś samą miłością i samą dobrocią! A może już nikt się w ogóle niczego nie boi, każdy liczy na Twe miłosierdzie, zapominając, że jesteś miłosierny, ale nie pobłażliwy. Zapominamy, że każdy będzie musiał zdać sprawozdanie przed Twym Majestatem w dniu gdy przyjdziesz powtórnie sądzić niebo i ziemię.
Za tych, którzy nie pamiętają o Tobie - przepraszamy Cię, Panie Jezu! I prosimy Cię spójrz na swój Kościół łaskawie. Daj, byśmy wszyscy zawsze byli wierni Tobie. Który żyjesz i królujesz, Bóg na wszystkie wieki wieków. Amen

Maria Kominek OPs - tekst z roku 2002.