Strona główna
Internetowej
Gazety Katolików

Homoseksualna radość życia

W niedzielny poranek wystąpił w programie stacji radiowej Antyradio jeden z liderów polskich homoseksualistów i wygłosił specyficzne niedzielne „kazanie”. Była to zarazem promocja czy, lepiej powiedzieć, reklama tzw. parad równości. Propagował je stosują dwa podstawowe argumenty.
Po pierwsze, przysparzają one miastom znacznego zysku, bo na te parady przyjeżdżają tysiące, a w niektórych miejscach na świecie miliony, ludzi, którzy „zostawiają pieniądze nocując, jedząc, pijąc itd. Te imprezy – stwierdził ideolog homoseksualizmu, przynoszą większe zyski niż… pielgrzymki papieskie.
Po drugie, stwierdził, żyjemy w smutnych czasach, a ten smutek pogłębiają jeszcze politycy i księża poprzez swoje powodujące stres wystąpienia. Smutne są wszelkie imprezy i manifestacje prawicowe i patriotyczne, bo, na przykład pieśni narodowe do wesołych nie należą. Smutne są marsze w obronie życia, bo dotykają nieprzyjemnych, a ich uczestnicy „z natury są smutni”. Parady równości wprowadzają zaś w życie społeczne radość życia i są wesołe, bo homoseksualiści są z istoty radośni i weseli. Omówiona wypowiedź jest świadectwem, że homoseksualizm jest nie tylko schorzeniem cielesnym i psychicznym, dotykającym również woli, ale również, poniekąd umysłowym. Tok myślenia i sposób rozumowania świadczą też o cywilizacyjnych i kulturowych ułomnościach, o braku kultury, wrażliwości, taktu, życzliwości i szacunku wobec drugiego, jego uczuć, w tym religijnych, i poglądów. Pojawienie się tej wypowiedzi w niedzielny poranek w znanej stacji radiowej świadczy także o tym, że ta choroba jest zaraźliwa na różny sposób. Dotknęła np. właścicieli i pracowników tego medium umożliwiając im zdrowe i pełne szacunku podejście do swoich stałych i przypadkowych słuchaczy.

Stanisław Krajski
15 czerwca 2008